Na nowo wybudowanym odcinku drogi wmiejscowości Strzepcz (woj. pomorskie), w samym świetle jezdni stoją słupy energetyczne.
Inwestycja w Strzepczu (gmina Linia) miała poprawić komfort mieszkańców i bezpieczeństwo ruchu. Tymczasem stała się źródłem kpin i zagrożenia. Na równej asfaltowej nawierzchni, kilkadziesiąt centymetrów od krawędzi (a miejscami niemal w osi pasów) wciąż “stoją” żelbetowe słupy linii napowietrznej.
Z wyjaśnień urzędników wynika, że na zabrakło międzybranżowej synchronizacji prac. Inwestycja drogowa, realizowana w oparciu o decyzję ZRID (Zezwolenie na Realizację Inwestycji Drogowej), postępowała zgodnie z harmonogramem, jednak proces usuwania kolizji elektroenergetycznych utknął w procedurach.
Główne powody wskazane przez lokalne władze i wykonawcę to:
- Procedury u operatora systemu dystrybucyjnego (OSD): Przebudowa sieci wymaga nie tylko projektów i uzgodnień, ale przede wszystkim wyłączeń napięcia, które muszą być planowane z dużym wyprzedzeniem i nie zawsze pokrywają się z terminami kładzenia masy bitumicznej.
- Harmonogram środków zewnętrznych: Aby nie utracić dofinansowania, wykonawca musiał zakończyć prace drogowe w określonym terminie, nawet jeśli infrastruktura energetyczna nie została jeszcze usunięta.
Urzędnicy zapewniają, że obecny stan jest tymczasowy. Słupy mają zostać usunięte niezwłocznie po zakończeniu prac przez zakład energetyczny, a miejsca po nich zostaną uzupełnione masą asfaltową. Obecnie odcinek jest wyłączony z oficjalnego użytkowania, a słupy zostały oznakowane taśmami ostrzegawczymi.
Źródło: Krzychu126p/TVN























