Złącza kablowe rzadko są ozdobą naszych osiedli i parków, ale przykład z niemieckiego miasteczka Müllrose w Brandenburgii pokazuje, że infrastruktura elektroenergetyczna może stać się płótnem dla artysty, a przy okazji rozwiązać realny problem eksploatacyjny.

Jak malowanie skrzynek elektrycznych i złączy kablowych ratuje estetykę i budżet?
Dane od operatorów sieci (w tym przypadku niemiecki E.DIS) potwierdzają, że artystycznie pomalowane szafy są znacznie rzadziej niszczone przez graficiarzy-amatorów. Szacunek do czyjejś pracy wygrywa z chęcią zostawienia „tagu”.
Mieszkańcy znacznie chętniej godzą się na stawianie nowych elementów sieci w swojej okolicy, jeśli te nie szpecą krajobrazu.
Użyte farby są odporne na warunki atmosferyczne i promieniowanie UV, a sama powłoka nie wpływa na parametry techniczne obudowy ani dostęp do środka dla ekip serwisowych.
Choć w Polsce wciąż dominuje „klasyczna szarość”, coraz więcej samorządów i zakładów energetycznych decyduje się na podobne projekty:























