PODZIEL SIĘ
Fot. 1. Przykładowy miernik parametrów instalacji.

Jak często wykonywać okresowe pomiary instalacji elektrycznej?

Zasadniczo do każdej instalacji elektrycznej należy podchodzić indywidualnie. Jako że terminy pomiarów nie są dokładnie sprecyzowane przez aktualnie obowiązujące akty prawne, możemy opierać się na ustawie Prawo budowlane, która określa, że badania eksploatacyjne powinny być wykonywane nie rzadziej niż co 5 lat. Należy jednak pamiętać, że jeśli w grę wchodzą warunki szkodliwe dla naszej instalacji, sprawdzenia eksploatacyjnego należy dokonać już co roku. Zgodnie z obowiązującym prawem, zlecenie wykonania pomiarów jest obowiązkowe aby legalnie mieszkać w takim budynku. Z pewnością sprawdzi to nasz ubezpieczyciel jeśli będzie musiał wypłacić odszkodowanie.

Przepisy są jeszcze bardziej wymagające dla przemysłu oraz robót budowlanych i chociaż większość moich zleceń to właśnie odbiorcy przemysłowi to zdarza mi się również pracować u klienta indywidualnego w tzw. mieszkaniówce. I tutaj w większości przypadków spotykam się z sytuacją, w której zlecający tak naprawdę nie wie czego wymagać od pomiarowca. I o tym właśnie będzie ten artykuł 🙂

Elektryk-pomiarowiec zobligowany jest posiadać odpowiednie świadectwa kwalifikacyjne, bardzo często nazywane SEP-ami, jednak w tym przypadku musi znajdować się na nich odpowiedni zapis. I tu chciałbym rozwiać wszelkie wątpliwości (zwłaszcza młodych adeptów branży elektrycznej): Nie jest to wcale punkt 10! Natomiast wymagany jest zapis:

„spełnia wymagania kwalifikacyjne do wykonywania prac na stanowisku (…) w zakresie (…) prac kontrolno-pomiarowych”

Pamiętać należy także, że wykonywanie pomiarów elektrycznych to nie tylko sprawdzenie czy w danym gnieździe występuje różnica potencjałów, a więc „czy jest napięcie”. Dlatego, jeśli przyjedzie do nas elektryk aby wykonać pomiary, to zazwyczaj będzie on posiadał przy sobie kilka mierników. Nie da się zrobić pomiarów zwykłym multimetrem czy neonówką, mimo to czasem słyszymy o takich „fachowcach”. Takiego przebierańca należy jak najszybciej przegonić! Skoro już płacimy za usługę, niech to nie będzie po prostu „klepnięcie pomiarów”. Dzięki poprawnie wykonanej usłudze wiemy czy w naszej instalacji nie dzieje się nic niepożądanego. Np. jeśli planujemy remont i położymy nowe płytki to czy nie okaże się, że trzeba je skuwać w celu naprawy instalacji elektrycznej. Nie ma w tym naprawdę żadnej oszczędności. Powinniśmy podchodzić do tego jak do sprawdzenia stanu technicznego samochodu – jeśli przejdzie przegląd to jest bezpieczny i mogę się nim spokojnie poruszać.

Po pełnym przeglądzie instalacji elektrycznej wiemy czy w przypadku uszkodzenia odbiornika lub samego przewodu zadziałają zabezpieczenia zainstalowane w naszej instalacji, czy nie ma problemów z wyłącznikami różnicowoprądowymi lub z uziemieniem.

Pomiarowiec w pierwszym etapie sprawdzenia instalacji zobligowany jest do tzw. oględzin badanej instalacji. Niezależne od budynku i sposobu pracy tej instalacji, wbrew pozorom jest to bardzo ważna czynność często pomijana. Dzięki dokładnym oględzinom, które wykonywane są także podczas innych pomiarów można w dużym stopniu określić np. czy połączenia w rozdzielnicy nie są poluzowane itp., czy zachowana jest kolorystyka przewodów, oraz czy w ogóle można dokonać przeglądu, jeśli nie będzie dostępu do niektórych elementów instalacji elektrycznej.

Jakie pomiary wykonujemy w budownictwie mieszkaniowym?

W większości przypadków ochroną podstawową instalacji elektrycznej jest po prostu izolacja pomiędzy częściami czynnymi i częściami przewodzącymi dostępnymi. Wówczas po oględzinach obiektu powinno się wykonać tzw. pomiar RISO, czyli pomiar rezystancji izolacji. I tutaj już często „pojawiają się schody” i wielu po prostu nie wykonuje tego pomiaru.
W przypadku pracującej instalacji trzeba ją całkowicie wyłączyć, a żeby nie wypinać wszystkiego z gniazd, możemy dokonać pomiaru łącząc wszystkie przewody robocze i podając pomiędzy nimi i PE napięcie pomiarowe DC. Napięcie to w przypadku instalacji podtynkowych spotykanych w domach jednorodzinnych powinno wynosić 500 V. Kiedy instalacja jest wykonana prawidłowo, mamy do niej schemat, a obwody są ponumerowane to nie ma z tym problemów. Gorzej gdy instalacja wykonana jest niechlujnie i wszystkiego trzeba szukać samodzielnie, przez co usługa może okazać się droższa. Pomiar RISO w skrócie mówi nam o stanie izolacji przewodów w naszej instalacji, wykonywany regularnie pozwala ocenić czy nic złego nie dzieję się w obrębie kilku lat.

Fot. 2. Numeratory – coś co ułatwia nam życie 😉

Kolejnym pomiarem może być pomiar wyłączników RCD, czyli tzw. „różnicówek”. I znów każdy z takich wyłączników powinien być miejscem dokładnych oględzin. Należy tutaj sprawdzić poprawność jego doboru, podłączeń oraz naciśnięcie przycisku TEST. Jeśli przycisk nie działa, należy przerwać wszelkie pomiary tego urządzenia i orzec o jego wymianie. Jeśli jednak test przebiega prawidłowo, dokonujemy pomiaru i… tutaj zdania są podzielone 🙂 Ja mierzę każdy wyłącznik dla prądu ½xI∆n ,1xI∆n, oraz 5xI∆n dla przesunięcia 0° oraz 180° oraz dodatkowo przy jakim prądzie zostaje wyzwolony, co daje nam łącznie 7 różnych pomiarów dla każdego wyłącznika. W Polsce jednakże pomiar czasów nie jest obowiązkowy.

Pomiary wyłączników różnicowoprądowych są szczególnie ważne w przypadku układu sieci TT, gdzie często RCD jest najważniejszym zabezpieczeniem. Jednak zawodność różnicówek, która kiedyś była dość wysoka, w chwili obecnej jest dużo mniejsza. Obserwując to z perspektywy kilku lat w warunkach domowych, gdzie brak jest czynników szkodliwych, jeśli wybierzemy renomowanego producenta i spełnimy jego zalecenia w sprawie testowania urządzenia, tak naprawdę nie ma z nimi problemów.

Następnie należałoby wykonać pomiar ciągłości połączeń przewodów ochronnych i  wyrównawczych. W domach można w pewnym sensie ją sobie odpuścić, gdyż i tak wykonamy ją przy pomiarze pętli niejako gratisowo. Jednak jeśli mamy nawet stalowy garaż, który posiada połączenia wyrównawcze koryt np. stalowych, powinniśmy ten pomiar wykonać. Wykonuje się go także w nowych domach np. przed zamontowaniem układu pomiarowego, jako że nie można wówczas dokonać pomiaru impedancji pętli zwarcia. I znów w układzie TT, dzięki temu pomiarowi, dobry elektryk jest w stanie określić napięcie dotykowe.

Pomiar impedancji pętli zwarcia. W wielkim uproszczeniu impedancję mierzymy aby wyznaczyć prąd, który popłynie między przewodami w chwili zwarcia. Wielu pyta: co to impedancja? W tym artykule nie będziemy rozwodzić nad takimi pojęciami na poziomie akademickim, jednak większość z nas z lekcji fizyki pamięta czym jest rezystancja i właśnie dla prądu przemiennego impedancja to w pewnym sensie oporność. Pomiar ten wykonuje się dla potwierdzenia poprawnego doboru zabezpieczeń w instalacji i w przypadku poprawnego projektu, wyniki pomiarów w miarę powinny się zgadzać z częścią obliczeniową. Mierzymy każdy element instalacji. W pewnych przypadkach dopuszczalne są jakieś odstępstwa, jednak musi o tym zadecydować pomiarowiec oraz odnotować to także w protokole pomiarowym.

Ostatnim pomiarem, który poruszę w tym artykule jest pomiar rezystancji uziemienia – bardzo często pomijany, tymczasem w dobie powszechnego montażu ograniczników przepięć jest on dość ważny, a w układzie sieci TT – nawet bardzo ważny. Aby ogranicznik przepięć działał prawidłowo potrzebuje sprawnego uziemienia do odprowadzenia prądu czy to z wyładowania czy łączeniowego. W układzie TT jest to nasze indywidualne uziemienie, więc tym bardziej powinniśmy o nie zadbać!

Co powinien zawierać protokół z pomiarów?

Oprócz wszystkich wyników, na pewno są to numery aktualnych świadectw kwalifikacyjnych, a także jakiego użyto sprzętu pomiarowego. Dane budynku oraz zleceniodawcy. W przypadku pomiarów uziemień pogoda z ostatnich dni. Następnie wszystkie wyniki pomiarów wraz z krótka oceną, zazwyczaj: Tak/Nie.

Na końcu podpis, czasami spotykany także na początku i końcu protokołu. Numer protokołu, jednak dla pojedynczego budynku w tym wypadku na przykład domu numer protokołu nie jest całkowicie konieczny częścią identyfikująca może być nazwisko zlecającego i właściciela.

Jeśli gniazda nie są numerowane powinniśmy otrzymać prosty rysunek pomieszczeń z zamieszczonymi numerami gniazd zgodnymi z danymi z protokołu.

Pusty szablon do sporządzania protokołów z pomiarów instalacji elektrycznej znajdziecie tutaj.

Z doświadczenia wiem, że warto poszukać wcześniej warunków technicznych przyłączenia, tam jest dużo informacji dla pomiarowca, między innymi układ sieci, a także wartości zabezpieczeń pola stacji transformatorowej. Najwięcej błędów, które spotykam podczas pomiarów budynków mieszkalnych to właśnie sposób uziemienia zależny od układu sieci, brak opisów oraz numeracji obwodów. Wbrew pozorom w mniej zaludnionych terenach układ TT jest nadal często spotykany. Mała przestroga także dla inwestorów na koniec. Po przeczytaniu artykułu pewnie zauważycie że często mówię o tym układzie, bo najwięcej w nim błędów popełnianych przez elektryków. Jeśli dostaniecie warunki przyłączenia i przeczytacie tam że wasz układ sieci to TT to tym bardziej należy przypilnować wykonawcę w sumiennym wykonaniu instalacji bo jest to o wiele trudniejszy układ w poprawnym wykonaniu w porównaniu do TN-C.

Fot. 3. Tutaj możemy zobaczyć, że każdy element jest opisany, a także określony rodzaj układu sieci.

Sprawa druga pomiary przed założeniem układu pomiarowego. Wielu twierdzi, że nie trzeba, bo i jak ma je wykonać bez zasilania? Nie wykonuje się pomiarów np. pętli zwarcia. Tym bardziej nie wykonuje się go z agregatu…
Pomiar zasilania z agregatu wykonujemy tylko dla części instalacji, która będzie z niego awaryjnie zasilana.
Pomiar pętli jest całkowicie zależny, także od źródła zasilania i będzie on inny nawet po wymianie transformatora na większy.
Przed zamontowaniem układu pomiarowego koniecznie robimy pomiar rezystancji izolacji aby wiedzieć czy po podaniu napięcia nie ma zwarcia.
Pomiar uziemienia: czy instalacja jest bezpieczna i dzięki temu pomiar ciągłości przewodów ochronnych czy po podłączeniu urządzenia (np. do gniazda) ta ochrona rzeczywiście tam jest.
Reszta pomiarów powinna być wykonana po zasilaniu z układu docelowego.

Podsumowanie

Jeszcze raz podkreślam, że artykuł ten kieruję głównie dla zleceniodawcy i to raczej dla budownictwa mieszkalnego. Tematyka pomiarowa jest bardzo rozbudowana, ale od czegoś  zacząć trzeba 🙂 Kolegów elektryków zapraszam do komentowania.

Mam nadzieję, że czas pozwoli mi opisać dokładniej co i dlaczego mierzymy oraz jak interpretujemy wyniki pomiarów w kolejnych tekstach.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here