17 maja 2021 r. przez błąd ludzki na stacji elektroenergetycznej Rogowiec z systemu “wypadła” nam prawie cała Elektrownia Bełchatów.

17 maja 2021 r. doszło do jednego z największych i najbardziej spektakularnych incydentów w historii polskiej elektroenergetyki. W wyniku zdarzenia z systemu rzeczywiście wyłączono 10 z 11 bloków, co przełożyło się na nagłą utratę ok. 3640 MW mocy. Szczegółowy raport opublikowany przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) wykazał, jak dokładnie doszło do tej sytuacji.

Materiał opracowany na podstawie ustaleń wewnętrznej Komisji Badania Zakłócenia w PSE

Przebieg zdarzenia

  • Błąd człowieka: Podczas prac związanych z instalacją nowej automatyki w polu Ołtarzew, dyżurny stacji pomylił szafki sterownicze.
  • Zwarcie: Wycofał blokadę zabezpieczającą, co doprowadziło do zadziałania uziemnika i wywołania zwarcia o charakterze łukowym.
  • Reakcja systemu: Z powodu zwarcia nastąpił potężny spadek napięcia. Zabezpieczenia w samej Elektrowni Bełchatów zadziałały prawidłowo – aby chronić generatory przed uszkodzeniem, odłączyły od sieci pracujące bloki energetyczne.

Czynniki potęgujące awarię

  • Ukryte wady: Skutki błędu ludzkiego zostały poważnie spotęgowane przez trudnowykrywalne wady samej stacji w Rogowcu.
  • Problem z uziemieniem: Uziemienie stacji pochodzące z lat 80. okazało się niezgodne z pierwotnym projektem, przez co nie było w stanie odprowadzić tak dużego prądu zwarciowego.

Jak poradzono sobie z kryzysem?

Z perspektywy krajowej było to ogromne wyzwanie, ponieważ nagle z systemu ubyło blisko 10% ówczesnej mocy wytwórczej. Do katastrofy (blackoutu) jednak nie doszło, ponieważ Polskie Sieci Elektroenergetyczne natychmiast zareagowały:

  1. Uruchomienie rezerw: Błyskawicznie aktywowano rezerwy wirujące w innych elektrowniach oraz uruchomiono generację w elektrowniach szczytowo-pompowych.
  2. Pomoc zagraniczna: Uruchomiono awaryjny import energii elektrycznej z systemów sąsiedzkich (m.in. z Niemiec, Czech i Słowacji).

Jak przekazał za pomocą Twittera Konrad Purchała, Dyrektor Departamentu Zarządzania Systemem w PSE, łącznie Polska importowała 5,5 GW energii elektrycznej, z czego 3,5 GW nieplanowo:

Dzięki tym skoordynowanym działaniom braki mocy nie były odczuwalne dla indywidualnych odbiorców, a Elektrownia Bełchatów stopniowo przywracała swoje bloki do pracy jeszcze tego samego wieczoru. Całe zdarzenie podsumowano w oficjalnym podcaście PSE:

Awaria stacji elektroenergetycznej Rogowiec zwraca uwagę na konieczność dywersyfikacji źródeł energii [komentarz analityka]

Niedostępność elektrowni, odpowiadającej w danym momencie za 17% mocy krajowej, miałaby poważniejsze skutki, gdyby nie rezerwy mocy w elektrowniach krajowych i zagranicznych. Zdaniem ekspertów, awaria przypomina, jak istotny udział w zapewnieniu bezpieczeństwa dostaw ma udział Polski w zintegrowanym Europejskim Rynku Energii. Nie bez znaczenia jest także dalsza dywersyfikacja źródeł wytwórczych, budowa mniejszych jednostek gazowych i inwestowanie w OZE.

Elektrownia Bełchatów

Tym razem z tak ogromnej awarii udało się wyjść bez większych konsekwencji. Eksperci z branży energetycznej przypominają jednak o konieczności zadbania o bezpieczeństwo energetyczne w Polsce.

Problem stanowi przede wszystkim budowa tak dużych elektrowni. Sytuację uratowało relatywnie małe zapotrzebowanie na energię elektryczną w systemie oraz dostępność rezerw mocy w elektrowniach krajowych i zagranicznych. Gdyby nie to, awaryjne wyłączenie elektrowni odpowiadającej w danym momencie za 17% mocy w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym, mogłoby mieć poważniejsze skutki. To pokazuje, jak ważny jest dalszy rozwój połączeń transgranicznych, bez których stabilność dostaw mogłaby być zagrożona. Ale nie tylko. Po raz kolejny okazuje się, że konieczna jest dywersyfikacja źródeł energii, budowa mniejszych, elastycznych jednostek gazowych i dalszy rozwój OZE w Polsce – powiedział Kamil Maziarz, Portfolio Analyst z Axpo Polska.  

Problem z koncentracją mocy w dużych blokach

17 maja o godz. 16:34 doszło do zakłócenia na stacji elektroenergetycznej Rogowiec, czego efektem było wyłączenie 10 bloków Elektrowni Bełchatów o łącznej mocy 3640 MW. Dzięki reakcji służb, Krajowy System Elektroenergetyczny (KSE) pracował stabilnie i został zbilansowany przy użyciu elektrowni szczytowo-pompowych, dostępnej rezerwy w krajowych elektrowniach, a także międzyoperatorskiemu importowi z Niemiec, Czech i Słowacji.

– W ramach międzyoperatorskiej wymiany międzysystemowej importowaliśmy do 1400 MW energii elektrycznej. Niewykluczone, że bez wsparcia naszych sąsiadów doszłoby do ograniczenia dostaw energii. Awaria ta przypomina nam, jak istotny udział w zapewnieniu bezpieczeństwa dostaw ma udział Polski w zintegrowanym Europejskim Rynku Energii – dodaje Kamil Maziarz.

To nie pierwsza tego typu awaria, w której nagła niedostępność dużej mocy wymaga wzmożonych środków. Prawie rok wcześniej, w nocy z 21 na 22 czerwca 2020 r. ulewne deszcze doprowadziły do zalania elektrowni. Woda unieruchomiła taśmociągi z węglem, co spowodowało wyłączenie czterech bloków energetycznych. W tym samym czasie do awarii doszło też w innych elektrowniach, m.in. – Kozienice, Jaworzno czy Włocławek. Ograniczona przez żywioł produkcja nie była w stanie pokryć zapotrzebowania na energię, przez co jej cena na Rynku Bilansującym skoczyła do blisko 1300 zł/MWh. Tym razem, pomimo początkowego opublikowania cen w godzinach awarii na poziomie 1500 zł/MWh, ostatecznie zostały one skorygowane do wartości nieprzekraczających 370 zł/MWh.

Źródło: PSE/Axpo Polska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ