12 sierpnia 2026 r. nad Europą dochodzi do częściowego zaćmienia Słońca. Dla branży elektroenergetycznej każde tego typu zjawisko astronomiczne to sprawdzian dla bilansowania systemu i elastyczności źródeł wytwórczych.

Wraz z dynamicznym rozwojem odnawialnych źródeł energii (OZE) – a w szczególności mikroinstalacji oraz wielkoskalowych farm fotowoltaicznych – podatność Krajowego Systemu Elektroenergetycznego (KSE) na zjawiska pogodowe i astronomiczne znacząco wzrosła. Dzisiejsze zaćmienie Słońca, widoczne w Polsce jako częściowe, postawiło przed europejskimi operatorami systemów przesyłowych (TSO) zadanie precyzyjnego zaplanowania rezerw mocy.

Wieczorna pora zjawiska sprzyja polskiemu systemowi

Choć w skali całego kontynentu zaćmienie wymagało wielomiesięcznej koordynacji, w Polsce jego wpływ na bieżącą pracę sieci przesyłowej najwyższych napięć (220 kV i 400 kV) okazuje się ograniczony. Kluczowym czynnikiem jest tu czas wystąpienia zjawiska – rozpoczyna się ono późnym popołudniem, tuż przed zachodem Słońca.

„Zaćmienie Słońca jest dla operatorów wyzwaniem, ale wiadomo o nim z wyprzedzeniem i można się na nie przygotować. Od paru miesięcy trwają spotkania operatorów europejskich systemów energetycznych w tej sprawie” – powiedział dla PAP Maciej Wapiński, rzecznik prasowy Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE).

Przedstawiciel operatora zwrócił uwagę na fakt, że o tej porze dnia łączna generacja z PV i tak naturalnie spada:
„Przewidywana generacja fotowoltaiki po godz. 19.00 w środę to ok. 1 GW, podczas gdy łączna moc zainstalowana w tej technologii w kraju to już 27,5 GW” – zaznaczył rzecznik PSE.

Przy łącznej mocy zainstalowanej w PV przekraczającej w Polsce 27,5 GW, wieczorne zaćmienie nakłada się na standardowe wygaszanie generacji słonecznej, co ułatwia dyspozytorom PSE łagodne bilansowanie systemu za pomocą elektrowni konwencjonalnych oraz elektrowni szczytowo-pompowych.

Wyzwanie w skali europejskiej (ENTSO-E)

Z perspektywy organizacji ENTSO-E (Europejskiej Sieci Operatorów Systemów Przesyłowych) skala zjawiska była znacznie większa. Według analiz symulacyjnych, przy całkowitym braku zachmurzenia ubytek mocy w europejskim systemie spiętym połączeniami międzysystemowymi (HVAC i HVDC) mógł sięgnąć nawet 9,7 GW.

Największy spadek generacji odnotowały kraje Europy Południowej i Zachodniej – głównie Hiszpania oraz Niemcy. Operatorzy z tych państw musieli zabezpieczyć odpowiednio wysoki strumień rezerwy wirującej oraz uruchomić elastyczne źródła gazowe i hydroenergetyczne, aby skompensować tzw. ramp-rate (szybkość zmiany generacji mocy) podczas wchodzenia i wychodzenia cienia księżycowego.

PSE przypomniało również uczestnikom rynku – w tym podmiotom odpowiedzialnym za bilansowanie (POB) oraz wytwórcom – o konieczności uwzględnienia profilu zaćmienia w planowaniu transakcji handlowych na rynku energii.

Prawdziwy test dopiero w roku 2027?

Dzisiejsze zdarzenie stanowiło jedynie próbę neutralizacji zmian generacji. Prawdziwym sprawdzianem dla stabilności sieci i automatyki zabezpieczeniowej w Europie będzie kolejne zaćmienie Słońca, przewidziane na 2 sierpnia 2027 roku.

W przeciwieństwie do dzisiejszego, przyszłoroczne zjawisko nastąpi w godzinach przedpołudniowych – a więc w momencie szczytowej generacji z paneli fotowoltaicznych. Jak jednak uspokajają przedstawiciele polskiego operatora, specyfika geograficzna Polski sprawia, że również wówczas wpływ zaćmienia na KSE będzie nieporównywalnie mniejszy niż w państwach basenu Morza Śródziemnego.

Źródło: Polska Agencja Prasowa, Polskie Sieci Elektroenergetyczne, ENTSO-E.