26 maja na przejeździe kolejowym w Giżycku kierowca ciężarówki z podniesionym HDS-em wjechał w sieć trakcyjną i zerwał ją, paraliżując ruch kolejowy na całą dobę.

Skutki były odczuwalne nie tylko dla zarządcy infrastruktury. Konieczne było uruchomienie zastępczej komunikacji autobusowej, a do naprawy uszkodzonej sieci skierowano specjalistyczny pociąg sieciowy. Setki pasażerów musiały zmierzyć się z opóźnieniami i utrudnieniami w podróży.

Najbardziej niepokojące okazało się jednak zachowanie kierowcy już po samym zdarzeniu:

Na nagraniu z monitoringu przejazdu kolejowego widzimy jak po zerwaniu przewodów mężczyzna wszedł na pojazd i próbował manipulować przy wysięgniku, znajdując się w bezpośrednim sąsiedztwie uszkodzonej sieci trakcyjnej.

Kolejowa sieć trakcyjna w Polsce pracuje pod napięciem znamionowym 3 kV DC (prąd stały). Kontakt z przewodami, a nawet samo zbliżenie się do nich, grozi powstaniem łuku elektrycznego i śmiertelnym porażeniem. Ponadto wokół uszkodzonej infrastruktury i pojazdu może pojawić się niebezpieczne napięcie krokowe.

W takich sytuacjach obowiązuje bezwzględna zasada: nie wolno opuszczać kabiny pojazdu (o ile nie ma zagrożenia pożarowego), nie zbliżać się do uszkodzonej infrastruktury i nie podejmować żadnych prób samodzielnej interwencji. Tym razem kierowca miał szczęście – przed śmiercią uratowało go najprawdopodobniej zadziałanie automatyki zabezpieczeniowej w podstacji trakcyjnej, która odcięła zasilanie po wykryciu zwarcia.

Dodatkowo miejsce zdarzenia było oznakowane tablicami informującymi o wysokości zawieszenia sieci trakcyjnej – nie można więc mówić o braku informacji czy nieprzewidywalnym zagrożeniu. Zachowanie szczególnej ostrożności przy obsłudze pojazdów wyposażonych w HDS, dźwigi czy podnośniki należy do podstawowych obowiązków kierowców i operatorów.

Sprawę bada obecnie komisja, a spółka PKP PLK zapowiada, że sprawca zdarzenia zapłaci za swój błąd – po przeliczeniu strat będzie dochodzić od kierowcy zadośćuczynienia.

Źródło: PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.