W Polsce odnotowano pierwsze śmiertelne wypadki spowodowane modą na tzw. train surfing, czyli podróżowanie na dachu pociągu lub innych elementach zewnętrznych (np. na sprzęgach kolejowych). To skrajnie niebezpieczny trend, który dla młodych ludzi ma być sposobem na zaimponowanie rówieśnikom i zdobycie popularności w mediach społecznościowych.
Ostatni reportaż programu “Interwencja” na Polsat News opowiada historię 16-letniego Bartka, który zginął w rejonie stacji Ursus-Niedźwiadek w wyniku porażenia prądem z kolejowej sieci trakcyjnej o napięciu 3 kV DC.
Do tragicznego zdarzenia doszło 3 maja 2026 r. Jak relacjonuje na łamach programu reporter Polsat News, służby zastały ciało chłopaka w jednym kawałku, co przy wypadkach kolejowych jest rzadkością.
Zaledwie kilka godzin później, na tej samej trasie z Warszawy do Skierniewic, 18-letnia dziewczyna cudem przeżyła podobny incydent, choć w szpitalu spędziła aż 50 dni. Nastolatka doznała oparzeń II i III stopnia (obejmujących około 8-9% powierzchni ciała), a w wyniku upadku zwichnęła łokieć, nadgarstek oraz doznała złamań.
W reportażu poszkodowana podkreśla, że nie dotknęła żadnego przewodu. Porażenie nastąpiło w momencie, gdy maszynista awaryjnie opuścił wszystkie pantografy, co wywołało przeskok łuku elektrycznego. Jak sama wspominała w reportażu: „Gdy prąd mnie poraził, to byłam sparaliżowana, nie mogłam się w ogóle ruszyć. Jedyne o czym myślałam, to że już umieram”.
W odpowiedzi na ostatnie zdarzenia przedstawiciele PKP PLK wydali oficjalny komunikat ostrzegający przed modą na train surfing, apelując w szczególności do rodziców o czujność i uświadamianie dzieci o śmiertelnym zagrożeniu:
Strefy ochronne nad torami
Zgodnie z przepisami techniczno-budowlanymi dla linii kolejowych oraz normą PN-EN 50122-1, na obiektach kolejowych stosuje się rygorystyczne obostrzenia odległościowe. Bezpośrednia bliskość sieci trakcyjnej (w promieniu co najmniej 2 metrów od przewodów pod napięciem) jest tzw. strefą pracy niebezpiecznej. Osoby postronne nie mają prawa znaleźć się na wysokości dachu taboru kolejowego. Konstrukcja nowoczesnych składów (np. Kolei Mazowieckich) projektowana jest tak, aby uniemożliwić przypadkowe wejście na dach – drabiny inspekcyjne są trwale zabezpieczone specjalnymi zamkami systemowymi, a na poszyciu stosuje się wyraźne tablice ostrzegawcze.
W odpowiedzi na plagę „train surfingu”, przewoźnicy oraz Straż Ochrony Kolei (SOK) zapowiadają zaostrzenie działań prewencyjnych. Zgodnie z art. 65 ustawy o transporcie kolejowym, wchodzenie na obszary kolejowe do tego nieprzeznaczone (w tym na konstrukcje zewnętrzne pociągów) stanowi wykroczenie. Inspektorzy SOK przypominają, że ujęte osoby pełnoletnie są karane wysokimi mandatami, natomiast nieletni trafiają bezpośrednio w ręce Policji i sądów rodzinnych.
Nowoczesny tabor wyposażany jest w zaawansowany monitoring zewnętrzny, który ułatwia natychmiastowe wykrywanie intruzów na sprzęgach i dachach.

Źródło: PKP PLK / Polsat News Interwencja























